piątek, 4 stycznia 2019

Świtu część kolejna

Od kilku dni na 4shared jest dostępna trzecia część "Świtu".

Planuję przenieść wszystkie przetłumaczone części z 4shared na jakąś inna platformę do pobierania, na razie kombinuję z Dyskiem Google, ale nie jestem pewna, kiedy to nastąpi. Głównie dlatego, że chciałabym zrobić porządną redakcję wszystkich tomów, a to trochę potrwa :) W tej chwili dostępne są tam trzy części "Świtu": pierwszadruga i trzecia

Co do zakończenia cyklu... Nie będzie chyba niespodzianką, jeśli powiem, że tom-teoretycznie-ostatni znów się rozpadł na jeszcze nie wiadomo ile podtomów..? O datach premiery na razie cicho, choć podobno (podobno!) całe zakończenie ma się ukazać w tym roku.

Od ilu lat już się powtarza "w tym roku"..?

Tak czy inaczej, miłej lektury życzę!

czwartek, 25 października 2018

A po nocy przychodzi Świt...



Ponieważ mam dzisiaj urodziny :) postanowiłam Wam zrobić prezent. W postaci przetłumaczonych dwóch (z trzech wydanych) części "Świtu". 

Można pobrać pdf-y z 4shred:

Część trzecia się szykuje, na pewno będziecie mogli ją przeczytać jeszcze w tym roku, a co do kolejnej - to, cóż, moryskille ćwierkają, że wydana będzie też w tym roku. Ma już nawet okładkę i wyklejki.

A że nie samym tekstem człowiek żyje, to jeszcze okładka trzeciego "Świtu", bo chyba jej tu nie umieszczałam:

czwartek, 18 maja 2017

Jest!




Do iluś tam razy sztuka, tym razem się udało: deklarowany na stronie wydawnictwa termin premiery pierwszej części "Świtu"  został dotrzymany :)
Książkę już dorwałam w łapki; jak przeczytam, pewnie będę ciskać spoilerami :)
Na razie stwierdzam z niejakim zaskoczeniem, że portrety paradne, umieszczone na wyklejce, te same, na które tak narzekałam w jednym z poprzednich postów - na żywo prezentują się całkiem nieźle. W materiałach dodatkowych zaś jest pełna chronologia wydarzeń od "Czerwieni na czerwieni" po "Północ", a także wykład z historii kertiańskiej astronomii oraz sposoby rachuby czasu.

A tymczasem Eksmo udostępniło już okładkę i ilustracje wewnętrzne do drugiej części, której premiera planowana jest na 2 czerwca.
One są spoilerowe, te ilustracje - zaglądacie na własną odpowiedzialność ;)

środa, 8 marca 2017

A jednak się kręci!



No to, proszę państwa, lody ruszyły! I to tak fest ruszyły, trzeba przyznać.

Jakoś w połowie zeszłego roku na stronie wydawnictwa Eksmo w serwisie Vkontakte padło pytanie od czytelnika, co tam słychać ze „Świtem”. Wydawnictwo uprzejmie odpowiedziało, że posiada już rękopis i teraz dokonywana jest tegoż rękopisu redakcja. 

Odpowiedź wywołała efekt niczym granat rzucony w gniazdo yzargów: poderwali się wszyscy, tak zaprzysięgli fani, jak i zirytowani przeciwnicy. Niestety, czekał ich kubeł zimnej wody. Na fantlab.ru (coś w rodzaju naszej polskiej Kawerny) natychmiast wypowiedziała się redaktorka wydawnictwa, twierdząca kategorycznie, że nie tylko nie mają żadnego manuskryptu, ale nawet nie kontaktowali się z autorką w jego sprawie. 

Jednak lawina już ruszyła, a zaintrygowani czytelnicy nie chcieli się przymknąć.

Po kawałku pojawiały się kolejne informacje, domysły, tychże domysłów potwierdzenia, krótko mówiąc: coraz więcej konkretów. Wynika z nich, co następuje:

„Świt” będzie wydany w kilku tomach. „Kilka – to więcej niż dwa”. Najnowsze aktualizacje donoszą, że dokładnie cztery, choć kilka pojawiły się głosy, że będą to cztery tomu "Świtu" oraz jeden tom dodatków. Pierwszy był planowany na styczeń-luty, w co nikt nie uwierzył, i słusznie. Dodatki to opowiadania, niekoniecznie popełnione przez samą autorkę, oraz teksty odnoszące się do świata przedstawionego (pamiętam, że była kiedyś mowa m.in. o spisie wszystkich bohaterów z krótkimi charakterystykami, ale to było dawno i pewnie koncepcja się zmieniła z osiem razy).

Co więcej, na Zielonym Forum pojawiła się – po dobrych dwóch latach milczenia – sama autorka. Od niej uzyskano informację odnośnie objętości i ilustracji.
Świt” liczy sobie 3 257 000 znaków ze spacjami. To jest podstawowy tekst, z dodatkami będzie tego o jakieś 340 000 zzs więcej (nie licząc trzech opowiadań). Dla porównania - „Oblicze zwycięstwa”, jak dotąd największa objętościowo część cyklu, liczy sobie 1 194 000 zzs. Ilustracje do wszystkich części już są gotowe, ilustratorką ponownie została Jana Kuczejewa „Arventur”. Na zachętę stopniowo pokazywane są czytelnikom ilustracje okładkowe i wyklejkowe. Dzisiaj autorka zaprezentowała ostateczną wersję okładki – to to na samym początku tego posta. Padła też informacja, że między premierą pierwszego i drugiego tomu „Świtu” upłynie ok. 5 tygodni (co zmusza mnie do porządnego zastanowienia się – zamawiać pojedynczo czy poczekać na komplet).

Są też specyficzne spoilery, w postaci króciutkich cytatów, które zielonoforumowcy z upojeniem próbują rozszyfrować. Ja się poddałam, to nie na moje nerwy... ;)

Daty premiery nie ma nawet w przybliżeniu, ale i tak uwierzę, jak zobaczę „Świt” w zapowiedziach Eksmo. Pięć minut temu sprawdziłam – jeszcze nie ma.

Zostawiam was z ilustracjami. O jakichkolwiek zmianach będę donosić na bieżąco.

Portrety, powyżej i poniżej, prawdopodobnie pójdą na wyklejki.





Grafika okładkowa.
Ilustracja na tyle charakterystyczna, że spokojnie można założyć, iż będzie okładką.



Ta i dwie poniższe to rysunki wewnętrzne.




poniedziałek, 8 lutego 2016

Oficjalne ilustracje cz. 1

Post oficjalnych ilustracji do Odblasków Eterny, żeby było w jednym miejscu i żebym nie musiała miotać się po runetach w poszukiwaniu tej potrzebnej.

Oficjalne - czyli te, które znajdują się w książkach. Czy jedynie słuszne - trudno powiedzieć, jeśli wziąć pod uwagę, że autorów jest dwóch (a jeśli doliczyć drugie wydanie, to nawet trzech).

Początek, aż do "Serca Zwierza", ilustrował Roman Papsujew "Amok" Jest też autorem okładki do "Kuli Losów", ale ilustracje wewnętrzne tej części oraz wszystkie rysunki w kolejnych tomach są autorstwa Jany Kuczejewej "Arventur".

Ze względu na to, że tych ilustracji jest naprawdę dużo (okładki, wyklejki, ilustracje wewnętrzne), zdecydowałam się podzielić temat na dwie części. W tym poście zamieszczę ilustracje autorstwa Amoka, a w następnym - Arventur. Niektóre z nich już się przewinęły przez bloga, ale jak wszystko, to wszystko.

Małe wyjaśnienie co do "Od wojny do wojny" - jest tylko jedna czarno-biała ilustracja, bo tylko tę zapisałam na dysku. Pozostałe znajdowały się na autorskiej stronie Amoka, a ona już nie istnieje. W internecie ilustracji z tego  konkretnego tomu również nie można odszukać. Problemy są też z "Obliczem zwycięstwa", więc wcale się nie upieram, że rysunki, które przypisałam do tej części, to faktycznie wszystkie, jakie zawiera papierowe wydanie książki.

Oficjalne ilustracje cz. 2

Jak pisałam w części pierwszej - tutaj znajdują się ilustracje autorstwa Jany Kuczejewej "Arventur". Dorzuciłam także rysunki Margarity Konstantinowej, z drugiego wydania "Czerwieni na czerwieni" i "Od wojny do wojny".


Kula Losów

Ostatnia strona okładki

Oficjalne ilustracje - uzupełnienie

Jako uzupełnienie dwóch poprzednich postów dorzucam też to, co nie weszło do książek, ale w środowisku Zielonego Forum  i tak jest uważane za kanon.

Przede wszystkim są to cztery tzw. portrety paradne autorstwa Amoka:

sobota, 9 stycznia 2016

Uzupełnienie

Tu miała być notka, ale jestem zmarnowana i nie mam głowy do pisania. Zamiast notki jest uzupełnienie zakładki "Genealogia". Ponownie umieściłam te wykresy, które z jakiegoś nieznanego mi powodu przestały się wyświetlać. Ponadto uzupełniłam plansze o drzewa genealogiczne Colignarów, Manrików i wielkich książąt alackich, a także dołączyłam wykres obrazujący powiązania rodzinne Alva i Savignaców.

sobota, 2 stycznia 2016

Wieści z frontu - autor pyta czytelników


 Sugerując, że prace nad "Świtem" wyszły na końcową prostą, autorka zadała czytelnikom kilka pytań. Dziwnych pytań, moim zdaniem, bo nie sądzę, żeby odpowiedzi (zadziwiająco zgodne) na cokolwiek wpłynęły. 

Pytania wyglądają tak:
1. Czy potrzebne jest krótkie streszczenie poprzednich części?
2. Jeśli potrzebne, to w jakiej formie? Zwięzłe konkretne streszczenie czy fajerwerki w rodzaju memuarów Emzara z "Kronik Arcji".
3. Czy dla zmniejszenia objętości (a im większa objętość, tym większe prawdopodobieństwo podziału [na kilka części]) warto poświęcić załączniki?
4. Czy potrzebne jest ostateczne "po-słowie", a jeśli tak, to od kogo?

Najbardziej zirytowało mnie pytanie trzecie, bo w tym akurat aspekcie decyduje wydawnictwo, a nie czytelnicy ani nawet autor, a "Świt" w pierwotnej wersji miał ponad dwa i pół miliona znaków i to bez załączników. Dla porównania - "Oblicze zwycięstwa" to nieco ponad milion znaków, "Zmierzch" również. Co, jeszcze jakieś wątpliwości, że "Świt" też podzielą, i dajcie bogowie, żeby tylko na dwie części i żeby te części wyszły razem, a nie z interwałem kilku miesięcy... 

Co do pozostałych - czytelnicy są zgodni, że na diabła streszczenie, nikt przecież nie będzie zaczynał czytania cyklu od ostatniej książki, a ci, co już czytają, zawsze mogą sobie przypomnieć. A "po-słowie" jeśli już ma być, to tylko od autorki.

Pytania opatrzono ilustracjami, które z dużą dozą prawdopodobieństwa trafią na forzace. Jeśli trafią, to ja osobiście złapię klej, nożyczki, biały papier i zakleję wszystkie jak leci, żeby na TO nie patrzeć:








Autorką jest Jana Kuczejewa "Arventur'".

...no dobra, może Robera oszczędzę...



(A wiecie, że po rosyjsku "пытать" [pytat'] to tyle, co torturować..? Adekwatne, nieprawdaż?)




wtorek, 22 grudnia 2015

Kto pyta, nie błądzi... jeśli zadaje właściwe pytania

Jak niejednokrotnie wspominałam, Wiera Kamsza (w internecie występująca pod nickiem Gatty) do niedawna często udzielała się na Zielonym Forum, podpowiadając, wyjaśniając i odpowiadając na pytania. Aczkolwiek nie wszystkie :) I nie tylko na ZF – zachowało się w internetowych odmętach kilka on-line wywiadów. Odpowiedzi na zadawane pytania zebrała w jeden wątek pewna dobra dusza. A ja postanowiłam przetłumaczyć, żeby uniknąć pytań, skąd wiem coś, czego w tekście źródłowym nie ma ;)

To, co zebrał er Piligrim to głównie same odpowiedzi Gatty, pytania są ujęte tylko wówczas, kiedy bez nich kontekst wypowiedzi byłby niezrozumiały. W związku z tym w te wypowiedzi autorki, które nie są poprzedzone pytaniami, dokonałam pewnej ingerencji, redagując je i uzupełniając tak, by można było domyślić się, na co właściwie odpowiadają. Posegregowałam je też mniej więcej tematycznie, zrezygnowałam z tłumaczenia tego, co zostało już wyjaśnione bezpośrednio w tekście (poniższe wypowiedzi pochodzą z różnych okresów, większość to etap przez napisaniem Serca Zwierza), dorzuciłam kilka najświeższych informacji, a jeśli uznałam za konieczne – opatrzyłam własnym komentarzem [w nawiasach kwadratowych i kursywą].
Trochę spoilerów może się zdarzyć.

wtorek, 1 grudnia 2015

Co się stało z arą?

Pochopnie złożyłam obietnicę regularnego* aktualizowania bloga, a że złożyłam ją wobec osób, które nie dadzą mi o niej zapomnieć ;) to zaczynam. Na początek krótka, niezobowiązująca notka, wyjaśniająca, co się stało z gogańską arą w Agarisie.


Cytacik dla przypomnienia:
"Spazmatycznie wczepiwszy się w zasłonę, córka Gaimiola patrzyła na czworościenną piramidę, wyciętą, wydawało się z sagrańskiego hematytu.
Na mieniących się czarnym metalem krawędziach widniały pęknięcia, przypominające dziwne symbole, a z nich wyrastały wyszczerzone kocie pyski i wyciągały przed siebie szponiaste łapy. obok zbezczeszczonej ary leżał ojciec ojca, po zniekształconej grymasem twarzy, nienaturalnie wykręconej ręce, czarno-żółtej szacie pląsały słoneczne zajączki. NIkogo i nic więcej w pokoju nie było, tylko na podłodze w kilku miejscach widniały jakieś plamy, jakby po wyschniętych małych kałużach niezbyt czystej wody." (tu i dalej: "Od wojny do wojny", tłum. E. i E. Dębscy)


To, co się stało z gogańską arą, jest pośrednio powiązane z przesłuchaniem, jakie zakon Prawdy urządził Roberowi. Przesłuchanie prawdopodobnie było jakimś obrzędem, rytuałem magicznym, do przeprowadzenia którego potrzebna była ofiara - a jej rolę wyznaczono markizowi Er-Prieux. Rober wyrwał się z sideł (w jego wizji Alva oddaje zamiast niego Adgemara: "Alva roześmiał się i mocno trącił Adgemara, ten zachwiał się, bezsensownie chwytając rękami powietrze, i poleciał w dół, w objęcia obrzydliwej lepkiej śmierci, która wypuściła Robera, żeby przyjąć przynależną jej ofiarę.") i tym samym rytuał pozostał niedokończony. Nie wiadomo, co było celem magnusa Prawdy, ale przerwanie rytuału spowodowało, że do Kertiany spróbowało przesączyć się plugastwo.

Żeby je powstrzymać, mistyczne siły z Agarisu wykorzystały arę. No, jedna siła - naieri, współpracująca z Goganami na mocy jakiejś umowy, o czym jest wzmianka w prologu "Sercu Zwierza". Bardzo prawdopodobne, że sama nie mogła sobie poradzić z niebezpieczeństwem i wezwała na pomoc fulgę z Alatu - stąd w arze kocie pyski. Zauważcie: nie koty, a tylko ich głowy (i łapy) - prawdziwą postacią fulgi jest uskrzydlona dziewczyna z kocim łbem. Dodatkową pomocą posłużyli wychodźcy - Paolo i ojciec German. Paolo był tym, który zagrodził Mellit drogę powrotną, dzięki czemu nie stała się ona ani ofiarą plugastwa, ani ofiarą naieri. Bo astera, nawet z pomocą fulgi, okazała się za słaba - siły uzupełniała, wypijając znajdujących się w domu Goganów, podobnie jak później fulga wypiła Wiscę, a sama naieri... sami wiecie kogo ;) (Usiłuję nie spoilerować.)

Mellit się uratowała, bo "coś ją odganiało od rodzinnego domu". Prawdopodobnie do opuszczenia domu zmusiła ją naieri, dlaczego - można spekulować. Być może fakt, że Mellit była powiązana z arą, stanowił jakąś przeszkodę, może nie powinna była znajdować się w pobliżu ołtarza? A może naieri postanowiła uratować dziewczynę, którą kochał Rober (a naieri była z nim już związana, to ona ukrywała się pod postacią Laurencji)?

Plugastwo udało się powstrzymać za cenę zniszczenia ary.


Wszystko powyższe to domniemania Zielonego Forum, uzupełnione o moje własne.



*Czyli co 1-2 tygodnie.

czwartek, 8 października 2015

Wieści z frontu

Są informacje odnośnie "Świtu", niestety, niezbyt pocieszające. Wygląda na to, że tej jesieni nie ma co liczyć na premierę ostatniego tomu - tekst ciągle jest poprawiany, ilustracje nie są przygotowane, wydawnictwo milczy jak zaklęte (a napisałam trzy maile! Spróbuję jeszcze raz, może i tu zadziała zasada świętej czwórcy...), autorka takoż.

Na dorocznym Jesiennym Balu (2 października), co do którego fani mieli wielkie nadzieje, Kamsza pojawiła się "kompletnie bez głosu", co spowodowane było chorobą, w związku z czym obiecany spoiler nie został zdradzony. Na pocieszenie organizatorzy poinformowali, że pytania można zadać na piśmie, zostaną one dostarczone autorce, która odpowie na nie również w formie pisemnej. Wiecie co, ja albo mam paranoję, albo to faktycznie jest podejrzane. Zielone Forum dyskutowało zawzięcie, o jakie spoilery zapytać, przy czym tak, żeby autorka nie mogła się wykręcić. Planowano także wydrzeć konkretne info o stopniu zaawansowania prac nad książką - już nie o dokładnej dacie wydania, ale chociaż ile jeszcze poprawek zostało do naniesienia. I tu łups! Autorka chora, nie może mówić. Wygodne, hm?

(No dobra, to było wredne, tym bardziej, że relację znam z drugiej, o ile nie trzeciej, ręki, ale na Leworękiego, ileż można?! Plany czytelnicze na jesień rozleciały mi się z hukiem, "Świtu" niet, "Pamięci Światłości" niet, jeszcze się LeGuin ostała, mam nadzieję, że Prószyński nie przełoży premiery Ekumeny... Koniec prywaty :) )

Jedna z bet doniosła, za wiedzą i zgodą autorki, że nowy wariant "Świtu" jest bardziej optymistyczny niż stary, ale co to konkretnie oznacza - można się jedynie domyślać.

Jeśli będą jakieś nowości, ewentualnie na forum pojawią się spoilery - napiszę :) W ogóle na blogu w najbliższym czasie albo nie będzie nic, albo będą głupoty w rodzaju tego, jaki aktor najlepiej pasuje do roli Alvy i dlaczego NIE Nicolas Cage ;), bo złapałam zbyt wiele kotów za ogon i mam rozgrzebane cztery poważne notki oraz jakieś siedem mało poważnych. I nie mam nastroju, żeby którąkolwiek skończyć.

Na pocieszenie macie oficjalny, acz nieostateczny, forzac "Świtu" autorstwa Arventur - Polowanie Anema:



środa, 23 września 2015

A tak mi się skojarzyło...


"– Nie należy mieć księżyca za plecami – niechętnie burknął Nox – tym bardziej rdzawego. Drogi nie będzie."
("Jad przeszłości" cz. 2)


"Kobyła chrapnęła i poszła bokiem, chcąc nawalić się ramieniem na człowieka. Jej to miejsce podobało się wcale nie bardziej, niż Dickonowi, a już drzewo... Z ziemi ono jeszcze bardziej wyglądało jak gigant, zamierzający zerwać z nieba niski czerwonawy księżyc. Rdzawy księżyc widział też Nox, ale tamten nie był w pełni i wisiał nie w przedzie, a za plecami."
("Zmierzch")

http://wyborcza.pl/1,75478,18874674,krwawy-superksiezyc-w-niedziele-nie-spijcie-tylko-patrzcie.html

Mam zamiar popatrzeć,  o ile nie będzie chmur i o ile zareaguję na budzik. To drugie mało prawdopodobne :)


czwartek, 10 września 2015

Uzupełnienie chronologii


To, co miało miejsce przed pierwszym tomem cyklu Odblasków Eterny, a także zestawienie dat urodzin bohaterów. Chronologia oparta na aneksie „Oblicza Zwycięstwa”, uzupełniona i poprawiona.

OKRES GALTARSKI
Krąg Wiatru
397 – zbrodnia Rinaldi Rakana – atak Pierwotnych Stworów
- śmierć Eridani, wstąpienie na tron Ernani
- przejście Ernani Rakana na esperatyzm


NOWY OKRES
Krąg Fal
1 rok – przeniesienie stolicy z Galtary do Kabiteli. Koniec Złotej Anaksji, początek Złotego Imperium.
4 – edykt, zrównujący w prawach esperatyzm i abweniactwo.
6-12 – utworzenie i organizacja zakonów esperatyjskich.
7-15 – objawienia Adriana.
11 – najazd barbarzyńców na północne ziemie Złotego Imperium.
16 – stworzenie espery.
17 – ucieczka Albina Borraski do Purpurowych Ziem.
28 – śmierć imperatora Ernani.
29 – Albin Borrasca proklamował się nar-shadem Kenalloa.
39 – kanonizacja Ernani Rakana.
364 – uznanie Adrianowych Objawień za fałszywe;
- rozwiązanie zakonu Sławy;
- oblężenie Barsiny;
- epidemia cholery, śmierć Esperadora Piusa, wybranie Esperadora Antoniusza.
365 – potwierdzenie Adrianowych Objawień.
379 – zniknięcie Esperadora Antoniusza, wybranie Esperadora Agniusa.
386 – przejęcie tytułu i ziem wygasłego rodu Parda przez hrabiów Arigau.
397 – epidemia w Kabiteli, śmierć imperatorskiej rodziny;
- koronacja Lorio Rakana;
398 – bunt Gaify i Uerty, rozpad Złotego Imperium.
399 – przeniesienie Świętego Tronu do Agarisu.

sobota, 5 września 2015

Wieści z fandomu

Z polskiego fandomu, tym razem.

(Zanim jednak przejdę do tych wieści, wspomnę tylko, że publikacja artów 4 lvl na BF była tak traumatyczna, jak się spodziewałam. Wyróżniła się tylko jedna ilustracja, nie tyle z racji wykonania, co zobrazowanego paringu - Roke/Arletta zaczyna być moim drugim ulubionym szipem w OE).

Do rzeczy więc. Polski fandom istnieje, ma się całkiem dobrze i jest aktywny także na polu twórczości własnej :) Autorkę fanfików póki co mamy jedną, artera nie ma żadnego (pilnie poszukiwany!), mamy też kogoś, kto byłby idealny do challenge'ów :)

Fanfik główny i najważniejszy się pisze - na facebookowej grupie są jak dotąd trzy rozdziały. To crossover OE z "Dziedzictwem Kusziela" Jacqueline Carey, a głównymi bohaterami są Lionel Savignac i Melisanda Szachrizaj. Lionelowi się podobno dostaje, moralnie, emocjonalnie i może nawet fizycznie (podobno, bo jeszcze nie czytałam - czekam na całość, żeby przeczytać za jednym zamachem, a nie po kawałku). Autorka twierdzi, że takie znęcanie się nad hrabią wynika z sympatii... ;)

Lionelowi zresztą dostaje się nie tylko we wspomnianym fanfiku, ale i w krótkich mini-opowiadankach, tworzonych doraźnie i często za poduszczeniem reszty fandomu - reszty nader aktywnej w znęcaniu się nad kanonem i podrzucaniem dziwnych zajawek.

Oprócz Lionela można sobie poczytać o ciężkim życiu niezrozumianego przez otoczenie Robera, a także zobaczyć, że Eternę da się scrossoverować dosłownie ze wszystkim - także z Tetrisem :)

Mam zezwolenie na przetłumaczenie fików i zapoznanie z nimi rufandomu, co pewnie nastąpi w okolicach zimowej Bitwy Fandomów.

Artera, jak wspomniałam, fandom nie posiada, za to posiada rękodzielniczkę. Ona sama pewnie się wyprze, bo Eterny nie czytała (jeszcze...), ale jeśli tworzy się takie cuda, ewidentnie inspirowane kolorystyką OE:




i takie...


i takie...




że o zawieszce w jedynych słusznych kolorach nie wspomnę...




...nie wspomnę także o czarno-białych "marszałkowskich" kolczykach, bo nie mam czym trzasnąć im fotki...

...to chcąc nie chcąc zalicza się do twórców fandomu :)

Inne cuda można sobie pooglądać tu. Z tego bloga pochodzą wszystkie powyższe zdjęcia.

Tak więc, cóż, zapraszam na eternogrupę :)

czwartek, 3 września 2015

Trochę... powiedzmy, że piękna

Tak mi się nagle przypomniało, że Bitwa Fandomów trwa w najlepsze, a ja nie odnotowałam na blogu żadnego jej przejawu. Choć pierwotnie zamierzałam relacjonować każde nowe zadanie. Hm. Tak. No więc, z relacji nic nie wyszło, tak krótko tylko powiem, że najwięcej jest alvadicków, całkiem sporo hetu i nowe zjawisko, od którego cierpnie mi skóra, czyli nadmiar Emilienny Lansar. Ale generalnie fanfików nie czytam (no, chyba że jest mi naprawdę źle, tak, że gorzej już być nie może...), o ile nie dotyczą mojego ulubionego szipu, a takich akurat nie było, niestety. Za to na arty patrzę, owszem, chociaż często tego żałuję :)

Jednak wrzucam tu kilka artów i przedmiotów rękodzieła, wykonanych na challenge. To wszystko było już na facebookowej grupie, a tu będzie tylko to, co mnie osobiście spodobało się najbardziej.

Nie ma nic ratingowego ani traumatycznego, można patrzeć bez obaw :) (Ratingowe i najprawdopodobniej traumatyczne będzie dopiero dzisiaj, ale tego raczej  tu nie pokażę.)

Tak wyglądają bannery, umieszczane na początku każdego zadania. Jest ich więcej, z różnymi postaciami z OE, ja wybrałam ten z Leworękim i ten z Valdezem, bo są ładne :) Generalnie tak właśnie wygląda stylistyka całości, wyjątkowo spokojna, muszę przyznać, jak na ten fandom.




środa, 2 września 2015

Państwa, stolice, władcy


Taki krótki wpis informacyjny, kto czym i skąd rządzi :)


Agaria - Garikana; król Antonius.
Alat - Alati; wielki książę Albert.
Bordon - miasto-państwo; rada dożów.
Driksen - Einrecht; kesar Gotfryd.
Felp - wolne miasto; Duksja.
Gaifa - stolica: Paona; cesarz Diwin VIII.
Gaunau - Lippe; król Heinrich.
Kadana - Hogrede; król Jakow Kadański.
Kageta - Rawiat; kazar Baata. Samozwańczy kazar Południowej Kagety - Hammail-lo-Zaggaz.
Talig - Ollaria; król Ferdynand II Ollar.
Urgot - Urgotella; książę Tomas.

Informacje niepełne:
Bakria - król Bakna I.
Bergmark - margrabia Wolfgang-Johan.
Holta - Kan-Kulbabe; kan holtyjski (brak imienia).
Sułtanat Nuchucki - Nuchut; sułtan.
Ulapp - wielki książę Julian II.

Brak informacji o:
Ardora - wielkie księstwo
Flavion - wielkie księstwo.
Gazarea
Ierna - królestwo.
Kir-Riac
Klawia
Norueg- królestwo.

UPD. Na specjalne życzenie dopisuję:
Agaris - siedziba Kościoła esperatyjskiego; Esperador Junius, poprzednik: Esperador Adrian.

piątek, 31 lipca 2015

Kertiańskie anegdoty

Trochę kertiańskiego humoru, wygrzebanego w czeluściach runetów :) Miejscami nieprzyzwoitego :))


Pod koniec Kręgu Wiatru przewodnik oprowadza grupę po muzeum w Ollarii.
"Teraz, moi drodzy" - rzecze - "obejrzymy słynny tryptyk pt. Roke Alva w Bagerlee".
Wchodzą do sali, a tam faktycznie tryptyk. Najpierw koronacja Aldo, wszyscy dookoła adorują białe spodnie, na następnym obrazie Okdell żłopie wino w gabinecie z dziczymi głowami, kopytka trzyma na biurku, wreszcie Okdell w buduarze królowej trzyma Katari na kolanach.
"No dobrze" - pytają zwiedzający - "a gdzie jest Roke Alva?"
"A Roke Alva jest w Bagerlee!"


Pierwszy Marszałek wybrał się ze świeżo upieczonym giermkiem na bal. Przy okazji pokazywał mu co znaczniejszych ludzi królestwa. Rzecz jasna chciał pokazać także kapitana królewskiej straży. "Patrz, młodzieńcze, to jeden z tych dwóch blondynów pod oknem, ten, który pije Wdowią Łzę" "Ależ, monsignore, oni obaj piją Wdowią Łzę!"
"No ten, który trzyma rękę pod suknią baronowej Zal".
"Ależ, er Roke, oni obaj trzymają tam ręce..."
"W takim razie ten, który uśmiecha się znacząco".
"Ależ, er Rooookeeee..."
Alva w końcu nie wytrzymał i wyciągnął pistolet. Wystrzelił.
"W takim razie to ten, który, padając, właśnie wylał wino na suknię baronowej!"

piątek, 24 lipca 2015

Dickon w labiryncie


Jeszcze jedno mistyczne szujstwo do wyjaśnienia, bo scena – sceny – z Dickonem i Alvą na Drodze Królowych, a następnie spotkanie z nieżyjącym od paru miesięcy Aldo mogą być wybitnie dezorientujące.

Bardzo dużo spoilerów, ostrzegam!

środa, 15 lipca 2015

Władcy Żywiołów i ich wasale, czyli szujstwa mistyczne po raz drugi!


Ponieważ uwielbiam wszelkie mistyczne szujstwa, a im bardziej zagmatwane, tym lepiej, postanowiłam podsumować (i dodać własne) teorie, dotyczące chyba najważniejszej dla istnienia Kertiany sprawy: systemu, że tak powiem, ochrony, pozostawionego przez odchodzących bogów-stwórców, Abweniów.

System tworzą rody, wywodzące się od głów Wysokich Domów Galtary. Pierwotnie istniały cztery Domy, do każdego Domu zaliczał się jego przywódca i czworo jego wasalów krwi, podporządkowanych głowie Domu, który z kolei przysięgał wierność Władcy (anaksowi) Rakanowi. Czyli wyglądało to tak: mamy 1 Rakana + 4 żywioły + 16 wasali krwi, razem daje to 21 głównych rodów. Przedstawiciele tych rodów (poza Rakanami) są nazywani eorami.

Systematyka żywiołów dla przypomnienia: Władcy Fal – książęta Pridd; Władcy Błyskawic – książęta Epineix, Władcy Wiatru – książęta Borrasca (po wygaśnięciu tego rodu – książęta Alva, dalecy krewni Borrasców), Władcy Skał – książęta Ockdell. Szesnastka wasali krwi mało ważna, tym bardziej, że rody wygasały stopniowo i na początku OE mamy ich tylko osiem.

Ilustracja z czasów, kiedy była nadzieja, że wszystko będzie miłe, łatwe i przyjemne...